Niniejszy serwis internetowy, wykorzystuje pliki cookies. Jeśli kontynuujesz korzystanie z serwisu, przyjmujemy, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików.

Grzechy budzetowani
Budżetowanie nie może narzekać na nadmiar zagorzałych zwolenników. W sumie, łatwiej mu o przeciwników niż zwolenników, o zagorzałych nawet nie wspominając. Dlaczego? No cóż…

Większości z nas budżetowanie kojarzy się z:
1. dziurą budżetową, którą będą łatać podnosząc podatki,
2. zaciskaniem pasa,
3. liczeniem każdej złotówki.

Do tego dochodzi cała masa negatywnych skojarzeń, które nagromadziły się w naszym umyśle i przytłaczający ciężar nudnej literatury finansowej, przez którą cudem – jeśli w ogóle – udało nam się przebrnąć! Dlatego jeśli nigdy nie słyszałeś o „domowym budżecie” albo zdążyłeś pożałować, że w ogóle o nim usłyszałeś ten artykuł jest dla Ciebie!

Zacznijmy od próby zrozumienia czym jest i do czego służy domowy budżet. Domowy budżet to narzędzie, które pozwala nam zaplanować nie tylko wydatki, ale również nasze zarobki w danym okresie czasu (np. miesiąca). Myśląc o budżecie można więc pokusić się o – dla niektórych bardzo górnolotne – stwierdzenie, iż jest on drogowskazem na naszej drodze do realizacji marzeń. Brzmi nieco surrealistycznie? W takim razie zastanów się o czym marzysz, ile będziesz potrzebował pieniędzy na realizację tego marzenia i w jakim czasie uda Ci się zgromadzić potrzebne środki. I co? Właśnie – zupełnie przypadkiem – zrobiłeś pierwszy krok na drodze do prowadzenia domowego budżetu. A skoro już doszedłeś do wniosku, że umiejętność prowadzenia budżetu może Ci się jednak do czegoś przydać sprawdź jakich grzechów przy budżetowaniu powinieneś się wystrzegać:


Grzech 1: NIE POTRZEBUJĘ BUDŻETU

Stwierdzenie „Sam bardzo dobrze wiem na co wydaję pieniądze” poziomem nie odbiega zbyt daleko od listów do młodzieżowych magazynów zaczynających się do słów „Całowałam się z chłopakiem, czy od tego zajdę w ciążę?” Dlaczego? Zastanów się ile razy obiecywałeś sobie, że w tym miesiącu odłożysz X zł na zakup Y, a pod koniec miesiąca ze zdziwieniem stwierdzałeś, że pieniądze, które powinny zasilić świnkę skarbonkę gdzieś się rozeszły, najczęściej w ogóle nie informując Cię dokąd idą… A może nigdzie by nie poszły, gdybyś jednak zaplanował budżet na tamten miesiąc? A może nie miałeś szans ich zaoszczędzić, bo akurat w tamtym miesiącu zbiegły się większe wydatki – przegląd samochodu, rata za ubezpieczenie, ślub kuzynki – które mogłeś przewidzieć i zaplanować? 


Grzech 2: NIESYSTEMATYCZNOŚĆ

Jesteś zwolennikiem teorii, że domowy budżet jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania Twojego gospodarstwa domowego, dlatego od czasu do czasu prowadzisz własny? No właśnie – od czasu do czasu nie wystarczy. Niesystematyczne prowadzenie domowego budżetu przynosi dokładnie takie same rezultaty jak dieta, której przestrzegamy co jakiś czas albo hodowla rybek, które karmimy, kiedy akurat nam się przypomni…


Grzech 3: BRAK PLANOWANIA

Jeżeli wydaje Ci się, że prowadzenie budżetu sprowadza się do odnotowywania wydatków i ewentualnie zapisywania przychodów to jesteś w błędzie! Oczywiście prowadzenie ewidencji wydatków jest ważne i przydatne, ale o wiele ważniejsze jest ustalenie planu wydatków na początku każdego miesiąca i – czego nie trzeba chyba dodawać – trzymanie się tego planu. W przeciwnym razie podstawowy cel prowadzenia budżetu – ustalenie, dokąd idą nasze pieniądze, kiedy opuszczają bezpieczną przystań naszego konta, kieszeni czy skarpety – nigdy nie zostanie osiągnięty. Przy okazji nie uda nam się też zaoszczędzić tych X złotych, które potrzebujemy na zakup Y.


Grzech 4: NADMIERNA DROBIAZGOWOŚĆ

Jak wszystko w życiu Twój budżet nie będzie idealny, dlatego zamiast ulegać pokusie planowania absolutnie wszystkich wydatków – włączając w to 50 gr, które wypadły Ci z kieszeni i 2 zł, które musiałeś zapłacić za parking – na początku skoncentruj się na maksymalnie 20 kategoriach wydatków. Ograniczając liczbę kategorii w budżecie oszczędzisz sobie niepotrzebnych nerwów. 


Grzech 5: BRAK ANALIZY

O ile możemy się czuć usatysfakcjonowani faktem, że należmy do grona osób, które prowadzą budżet domowy – dzielnie zapisujemy wydatki i przychody, a nawet planujemy na co wydamy nasze pieniądze – nie powinniśmy zapominać o jednej bardzo ważnej rzeczy – analizie. Analiza pozwala nam na ocenę naszych zachowań konsumenckich i ich ewentualną korektę, dzięki czemu w krótszym Na zakończenie nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Ci powodzenia w prowadzeniu domowego budżetu i wiele radości ze spełnienia marzeń, które będziesz mógł już wkrótce zrealizować dzięki zaoszczędzonym pieniądzom!